Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zdes67 z miasteczka . Mam przejechane 3692.36 kilometrów w tym 1478.56 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 82674 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy zdes67.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 23.00km
  • Teren 23.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 22.62km/h
  • HRmax 185 ( 97%)
  • HRavg 172 ( 90%)
  • Kalorie 1111kcal
  • Sprzęt Poison Zyankali
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sochaczew-maraton (marszobieg)

Wtorek, 26 czerwca 2012 · dodano: 26.06.2012 | Komentarze 0

Mój pierwszy maraton. Wyjazd z domu o 8ej, na miejscu przed 10-tą. Organizacyjnie bez zarzutu, zapis i oczekiwanie na start. Pogoda-słonecznie i bardzo ciepło. Start 12:15. Zajmuję wcześniej miejsce w sektorze, rowerzystów bardzo dużo, wyglądających rekreacyjnie też. Start i od początku dość szybko, po asfalcie, miejscami ponad 40 km/h. Jadę czujnie aby oswoić się z peletonem i uniknąć kolizji. Powoli przesuwam się do przodu, sektor mocno rozciągnięty. Tempo cały czas dość wysokie, na szutrówkach także, spada nieco po wjechaniu na piaszczyste odcinki. Ale po 10 km mam czas 19 minut, jest więc dobrze. W kilku miejscach zatory (piach), nie ma możliwości ominięcia, muszę prowadzić rower. Zbliżamy się do największego podjazdu-Góra Św. Teresy. Widzę przed sobą w oddali podchodzące osoby, ale zaczynam podjeżdzać, proszę o miejsce. Ktoś jadący przede mną wypina się, aby utrzymać rytm zmieniam gwałtownie przełożenie i....zrywam łańcuch (na 13 km trasy:). Nie mam ze sobą skuwacza... Podchodzę pod szczyt, jestem mniej więcej w połowie trasy, postanawiam iść w kierunku mety. Bardzo chciałbym ukończyć ten wyścig, przecież pierwszy (XC w Brzezinach) przerwałem z powodu upadku i awarii. Wyprzedzają mnie kolejne osoby. Trochę idę a trochę biegnę podgryzany przez roje komarów. Po kilku km (4 może 5) docieram do najbliższej miejscowości. Tam dowiaduję się, że do Sochaczewa mam 12 km... Nie brzmi to optymistycznie, ale na jakieś 500 m przed bufetem udaje mi się uzyskać wsparcie techniczne. Młody człowiek dysponuje warsztatem i narzędziami i po kilkunastu minutach mijam bufet i ruszam samotnie w kierunku mety, pozostaje mi jakieś 10 km do przejechania. Dowiaduję się, że jadę pomiędzy dystansami Mini i Max, ale teraz celem nie jest już przecież miejsce, wiem i tak, że zamykam stawkę, ale ukończenie wyścigu. Na 3 km przed metą mija mnie 3 osobowa czołówka z dystansu Max, ja dalej jadę swoje i na stadion wpadam na 4 pozycji:). Jestem na mecie 2 godziny i 8 minut od startu. Na rowerze spędziłem 61 minut, przejechałem 23km, pozostałe 4-5 km przeszedłem i przebiegłem pchając rower. Oceniam, że przez awarię straciłem około godzinę, a swój przejazd bezawaryjny szacuję na 1:15.
Raz jeszcze dziękuję młodemu człowiekowi, które naprawił mój łańcuch i wszystkim, którzy mijając mnie pytali, czy mogą pomóc (choć nikt nie zaproponował, że odda mi swój rower:)...





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa losis
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]